Bardzo miłym akcentem w postaci Nocnej Wystawy Psów rasowych w Bydgoszczy zakończyłyśmy
długą drogę do tytułu Championa Młodzieży a dzień później w tej samej hali
wzięłyśmy udział także w wersji Walentynkowej tej imprezy. Pod względem
zachowania Meysi wiele się zmieniło – w ciało mojego ‘szczeniaczka’ wstąpił
inny pies. Opanowany, wpatrzony i posłuszny :D Zapewne niewiele osób wie jak
wyglądały nasze poprzednie ‘wystąpienia’ na ringu, otóż gdy nie miałyśmy
przeciwniczek było znośnie, pies nie ciągnął, z ustawieniem były tylko małe
problemy, natomiast gdy dołączał do nas jeszcze ktoś uruchamiał się w ciele
futrzaka mały diabełek – wyrywanie się, skakanie i galopowanie a o spokojnym staniu nie wspomnę ;) Oficjalnie, te dwie wystawy mianuję
naszymi najlepszymi! Obyło się bez przeszkód i była to sama przyjemność w miłym towarzystwie. Z
Meysi zrobił się prawie ObiDog ‘płynący’ po podłodze i skupiony na przewodniku. Po
poprzedniej wystawie wzięłyśmy się porządnie za naukę stania, natomiast
skupienie ćwiczymy już od dłuższego czasu i właśnie 13 lutego zobaczyłam
pierwsze (wielkie!) efekty. Po pierwszym wejściu na ring byłam mega dumna, po kolejnym
jeszcze bardziej a po finałach byłam najbardziej dumną właścicielką psa na świecie :D Na
pewno długo będę wspominać ten wyjazd.