sobota, 20 lutego 2016

Wreszcie jest! Champion Młodzieży

(Wystawa 13-14.02.2016)
(... + wpis z facebooka)

Postępy Meysi

     Bardzo miłym akcentem w postaci Nocnej Wystawy Psów rasowych w Bydgoszczy zakończyłyśmy długą drogę do tytułu Championa Młodzieży a dzień później w tej samej hali wzięłyśmy udział także w wersji Walentynkowej tej imprezy. Pod względem zachowania Meysi wiele się zmieniło – w ciało mojego ‘szczeniaczka’ wstąpił inny pies. Opanowany, wpatrzony i posłuszny :D Zapewne niewiele osób wie jak wyglądały nasze poprzednie ‘wystąpienia’ na ringu, otóż gdy nie miałyśmy przeciwniczek było znośnie, pies nie ciągnął, z ustawieniem były tylko małe problemy, natomiast gdy dołączał do nas jeszcze ktoś uruchamiał się w ciele futrzaka mały diabełek – wyrywanie się, skakanie i galopowanie a o spokojnym staniu nie wspomnę ;) Oficjalnie, te dwie wystawy mianuję naszymi najlepszymi! Obyło się bez przeszkód i była to sama przyjemność w miłym towarzystwie. Z Meysi zrobił się prawie ObiDog ‘płynący’ po podłodze i skupiony na przewodniku. Po poprzedniej wystawie wzięłyśmy się porządnie za naukę stania, natomiast skupienie ćwiczymy już od dłuższego czasu i właśnie 13 lutego zobaczyłam pierwsze (wielkie!) efekty. Po pierwszym wejściu na ring byłam mega dumna, po kolejnym jeszcze bardziej a po finałach byłam najbardziej dumną właścicielką psa na świecie :D Na pewno długo będę wspominać ten wyjazd.

Organizacja wystawy

     W oba dni przebywałyśmy na nowej hali tenisowej, po reszcie sal się nie poruszałyśmy – no oprócz tej z stoiskami. Nie wiem jak wyglądała sytuacja poza naszym miejscem.
Nocna (13.02)
Na ring nasza rasa wchodziła jako któraś z kolei więc wszystko było już gotowe, ringi ustawione. Na początku było tłocznie ale mimo to bez problemu znalazłyśmy miejsce na 4 klatki. Jak to bywa na wystawach ci co nie wygrywają zwijają się do domu więc po pewnym czasie zrobiło się trochę luźniej. Sama organizacja w tym dniu była bardzo dobra, wszystko zaczynało się wtedy kiedy miało – nie wcześniej, nie później. Finały też przebiegły sprawnie chociaż nie mogło się obyć bez potknięcia. Meysi na wejściu została wywołana jako PON :P Między Beardie a naszym owczarkiem nizinnym nie widzę podobieństw ale kto wie może zaczniemy wystawiać się właśnie w tej rasie ;)


Walentynkowa (14.02)
Gdy przyszłyśmy na halę tenisową zastała nas duża niespodzianka, ringi nie były jeszcze rozstawione. Chciałyśmy godzinę przed wystawą wyciszyć psy w klatkach, całe szczęście nie były bardzo rozbrykane więc pół godziny im wystarczyło. Tego dnia było wręcz pusto. Cztery ringi + finałowy a cały środek pusty. Byłam bardzo zaskoczona bo byłam ostrzegana przed małą ilością miejsca i tłokiem – możliwe że tak było na innych halach.

Popełnione zakupy

     Na wystawach nie robimy wielkich zakupów, zazwyczaj jest tylko zwiedzanie i ewentualne kupno jakiś smaczków czy meeega potrzebnych rzeczy. Tym razem miałyśmy plan kupić kolejną adresatkę tak by mieć do każdej obroży/szelek. Zamiast tego wyszłyśmy z klatką, oczywiście bez wcześniej wymienionej rzeczy. Jest to zwykła materiałowa klatka w rozmiarach 81x60 by brąz miał szansę odpocząć. Została kupiona typowo na wystawy - nie odważę się jej wziąć na szkolenie czy też seminarium gdzie psa muszę zostawić samego. Na własne oczy widziałam jak Bell przewracał i wtaczał się na ring w klatce ;) Do zadań ‘specjalnych’ mamy metalową i tak zostanie. Dodam że w ślad za nami poszła reszta ‘rodzinki’ i dnia następnego już wszystkie wychodziłyśmy z takimi samymi klatkami.



Opisy sędziów

Sędzia Beata Klawińska (PL) VII Nocna Wystawa Psów Rasowych (CAC) - 13.02.2016

„Suka w wyrazie, o ładnym przedpiersiu, dobrą górną linią, profesjonalnie prezentowana” 


Sędzia Adam Janowski (PL) XII Walentynkowa Wystawa Psów Rasowych (CAC) - 14.02.2016

„B.dobra w proporcji i formacie. Zdecydowanie dobra w ruchu. Ładna, dziewczęca głowa. Długa szyja, dobra (?). B.ładna górna i dolna linia. B.dobry kontakt z przewodnikiem. Jest w okresie zmiany włosa, co może mieć wpływ na wybarwienie, kolor powinien być bardziej zdecydowany” 

(wpis z facebooka - 14 luty)

"Zieeew... 
Bardzo ale to bardzo jestem zmęczona. Do końca weekendu jeszcze pół dnia niby zostało, nadal widno na dworze ale ja chyba nie docenię pięknej pogody i prześpię od teraz do rana albo nawet i do jutra. Choć niby rano jest jutro albo jutro jest [zieeeew....] rano. Zlewają mi się dni z nocami i zajmę się uporządkowaniem kalendarza kiedy indziej.
Zieeew...

Na weekend pojechałyśmy na Walentynkowa i Nocna Wystawa Psów Rasowych Bydgoszcz 2016 Rodzinnie oczywiście pojechaliśmy <3 Tym razem z siostrą ślicznością_Morganą i kuzynem naj_Bellem, choć dojechał do nas też inny kuzyn - przystojniak czekoladowy - Lindor.

W tym pięknym składzie zgarnęliśmy wczoraj wszystkie medale i tytuły jakie dawali na ringu. Medale piękne z serduszkiem :) 

W nagrodę mogliśmy pospać sobie w nowo nam zakupionych budach i pokazać nasz czar i urok o pierwszej w nocy razem ze wszystkimi przystojniakami z innych ras.

A miało być tak pięknie ... Niestety prowadząca szoł uznała że jestem Polskim Owczarkiem Nizinnym i tak też mnie przedstawiła kiedy wbiegałam na ring. Oczywiście nie mogłam w takim układzie wygrać tytułu najpiękniejszego Juniora wystawy - nawet jeżeli bardzo się postaram to nie da się mnie uznać za brzydkiego a co dopiero najpiękniejszego PONa więc szybko pozwolili mi wrócić do mojego zakątka i spać.

Zieeew...
Bell trochę też zasypiał na tych szołach, trochę spięty był i zapomniał że biegnie po puchar i po 3 kilogramy karmy, przez chwilę pamiętał i wybrali go do najpiękniejszej szóstki ale potem znowu przysnął i się spiął i w rezultacie ... też pozwolili mu pójść wcześniej spać.
Żeby tej relacji nie przedłużać [zieeew....] dziś obudziliśmy się ledwo przytomni, lał deszcz (no dobrze, mała mżawka była) więc na kolejne pokazy te 350 metrów z hotelu do miejsca wystawy zawieźli nas samochodem (Bell w bagażniku, my z siostrą na kolanach), wygraliśmy kolejne medale [a siostra to nawet jakąś różową rozgwiazdę - ładną ale niejadalną] i mieliśmy czas wolny - dla nowych znajomych, na spanie, co kto chciał - do wyboru. Nasi ludzie uznali że po puchary i karmę nie czekamy.
Takie maratony są fajne. Bardzo fajne. Oby nie częściej niż raz w roku.
Uwielbiam wpatrywać się w moją młodszą panią - bardzo ładnie wygląda i zachowuje się w ringu - aż chce się z nią biec ale zdecydowanie bardziej wolę wyjazdy nad jezioro i do lasu. I już mi moje panie obiecały, że następny wyjazd będzie na maksa wybiegany.
Teraz, jak już zostałam czapkionką czy jakąś czempiotką to mogę grymasić gdzie, kiedy i po co pojedziemy. I z kim. Ale to wiadomo - z rodziną Go Smartness!
[zieeew...]
Psiesołych Psialentynek <3"




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz