niedziela, 8 maja 2016

Bufet - czyli jak pozbyłyśmy się śmieci

Coraz częściej w internecie, na facebook'u i na różnych portalach są zadawane pytania dotyczące zjadania niepożądanych rzeczy przez naszego psa (czyt. śmieci i jedzenia). My też się z tym zmagałyśmy gdy królewna była jeszcze małą księżniczką ;) Pokrótce napiszę jak my pozbyłyśmy się tego problemu.

1.Samokontrola
To ćwiczyłyśmy już od szczeniaka, zazwyczaj na zabawce (co w pierwszej fazie nauki polecam). Chyba każdy wie o co chodzi. Pies ma zapanować nad swoimi emocjami - w tym przypadku nieruszanie zabawki.
Gdy pies usiądzie wydajemy komendę na spokój/zostawianie/nie ruszanie i kładziemy zabawkę kawałek od psa. Jeżeli nie mamy pewności, że pies się nie ruszy możemy go przytrzymać. Zwalniamy z komendy i pozwalamy wziąć zabawkę dopiero wtedy gdy pies się rozluźni.
W dalszych fazach nauki można utrudniać zadanie np. rzucając zabawką.
Samokontrola to także komenda 'zostań' ;)

2.Barowanie
Barowanie - nie warowanie! Jest to tak zwany bufet w wykonaniu naszej ręki. Otwarta dłoń to pozwolenie, zamknięta to zakaz - raczej dotyczy to tylko jedzenia.
Trzymając się tej zasady zaczynamy ćwiczenia, które w pewnej mierze także dotyczy samokontroli. Do pracy! Bierzemy w garść kilka smakołyków i pokazujemy psu, gdy zobaczymy, że sam chce zabrać nagrodę z naszej ręki zamykamy ją uniemożliwiając samowolnego wzięcia przez psa - przyda się refleks! Czekamy aż odklei nos od naszej ręki, otwieramy rękę i czekamy sekundę (tak jak na zdjęciu wyżej) i drugą nagradzamy psa. Gdy pies znów będzie chciał sam się nagrodzić zamykamy rękę - i tak za każdym razem. Następnym etapem jest wydłużenie czasu otwartej ręki a potem to co przyjdzie nam do głowy ;) Smak na podłodze, łapach, nosie itd.

3.Bufet!!
I dochodzimy do ostatniego etapu i jednocześnie, najważniejszego elementu: przenosimy samokontrolę na dwór. Można to robić w kontrolowanych warunkach - miska z pysznościami (to był nasz pierwszy etap rozłożony na trzy kroki). 
Pierwszy: podejście z psem do miski, pokazanie co tam jest i odejście. 
Drugi: podejście, wydanie komendy 'siad' i czekanie... czekanie na to, aż pies odwróci wzrok od miski i spojrzy na nas - wtedy natychmiastowa nagroda od nas/i klik/ i odejście. 
Trzeci: znów podejście, komenda 'siad' i dokładamy komendę 'zostań', nie odchodzimy bardzo daleko by nadal mieć kontrolę nad psem.
- Niekontrolowany - po prostu na spacerze z przypadkowo napotkanym bufetem. Etapy i kroki są identyczne jak wyżej.

Rady!
- Jeżeli coś wam nie wychodzi to ułatw psu pracę i cofnijcie się do kroku poprzedniego
- No i oczywiście komenda na wypuszczanie i zostawianie jedzenia z naszego bufetu ;) U nas są to dwie odrębne komendy: "zostaw" na zostawienie i "fe" na wypuszczenie. 

PS: myślę, że w naszej nauce pomogły nam żwacze które podawaliśmy w tym czasie, nie będę się dłużej rozpisywać bo jest to temat z którego można stworzyć kolejny post :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz