środa, 9 marca 2016

''Autobus?! Ale jak to?''



Czworonogi w komunikacji

 1. Dopuszcza się przewożenie w pojazdach oraz wprowadzanie na teren stacji metra:  
    2) psów, pod warunkiem, że nie zachowują się agresywnie, nie są uciążliwe dla pasażerów oraz mają założony kaganiec i trzymane są na smyczy;  
   3) psów asystujących, o których mowa w Ustawie o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych pod warunkiem, że mają założoną uprząż.  
 2. Pasażer przewożący psa obowiązany jest posiadać przy sobie ważny dokument poświadczający aktualność ustawowo wymaganych szczepień weterynaryjnych.  
3. Pasażer przewożący psa asystującego obowiązany jest posiadać przy sobie ważny dokument poświadczający aktualność ustawowo wymaganych szczepień weterynaryjnych oraz certyfikat potwierdzający status psa asystującego.

Po 15 miesiącach wreszcie zebrałam się by kupić kaganiec i wybrałyśmy się w pierwszą podróż Meysi komunikacją miejską. Zdecydowałam, że pojedziemy na nasz trening - dwa autobusy, 30 minut jazdy i więcej stania na przystankach na rozluźnienie :P

'Wiesz, że cię kocham?'
   Podejście do autobusu na pętli - zero strachu, wsiadanie - bez problemu. Jazda? Gdy silnik odpalił, Meysi trochę się przestraszyła, zaparła się i nie chciała siedzieć między poczwórnymi siedzeniami, trudno. Szybka zmiana miejsca na boczne, głowa na kolana i 15 minut minęło bez płaczu i pisku. Wysiadanie też ze spokojem i bez ciągnięcia :D
   Druga jazda okazała się jeszcze spokojniejsza. Pies postanowił wskoczyć na podwyższenie między zwykłymi siedzeniami - zmieściła się! Myślałam, że będzie się kręcić ale... poszła spać :D Tak się odprężyła, że nie miała z tym najmniejszego problemu i dosłownie musiałam ją wyciągać ;)
   Podczas czekania na przystanku większość czasu spędziła między moimi nogami - ot tak! Oczywiście nie obyło się bez sztuczek i mimo ruchliwej ulicy obok, biegających psów i gadających ludzi nie było najmniejszego problemu. Rozproszenia zawsze nam utrudniały pracę bo wszystko było bardziej interesujące niż smaczek czy zabawka w mojej ręce więc za to skupienie daję dużego plusa i jestem z tego najbardziej dumna :D 


Kaganiec 

  W pojazdach komunikacji miejskiej kaganiec jest obowiązkowy. Nawet jeśli pies w domu czy na dworze jest najgrzeczniejszy na świecie to nie znaczy, że taki będzie w 'zamkniętym, poruszającym się pudełku'. Żaden właściciel nie może przewidzieć jak pies zachowa się w nadzwyczajnej sytuacji - gwałtowne hamowanie, nadepnięcie na ogon itd. Zróbmy przysługę innym i dla ich bezpieczeństwa załóżmy psu kaganiec. 
Chwila! Chwila! Który kupić? To zależy tylko i wyłącznie od właściciela jaki wybierze - metalowy, skórzany, materiałowy czy plastikowy. Ja wybrałam ten trzeci, stwierdziłam, że nie ma sensu inwestować w inny skoro będziemy go używać bardzo (bardzo!) rzadko. Dodatkowo kupiłam o rozmiar lub dwa za duży (gapa ze mnie ale na dobre wyszło) dzięki temu Meysi może otrzymywać smakołyki i spokojnie ziajać. Podkreślę, że jeżeli Wy planujecie stosować kaganiec na co dzień i na dłuższy czas to proponuję kupić plastikowy lub metalowy by pies miał jeszcze większą swobodę ;) 
  Meysi jakimś cudem ogarnęła kiedy kaganiec musi być a kiedy nie (aż taki mądry pies? Coś musi być na rzeczy :D). Wejście do autobusu = spokojne siedzenie, brak chęci zdejmowania go z pyska. Natomiast wyjście z autobusu skutkowało z intensywnymi próbami zrzucenia go (Mamo! Zdejmij, zdejmij!). Ponowne przekroczenie 'magicznego progu' i znów spokój. Mam nadzieję, że się to nie zmieni (tfu tfu i) :D


Rady dla ciebie!

- nic na siłę - jeżeli Twój psiak nie chce wejść do autobusu nie zmuszaj go.        Zachęć do wejścia smakołykami a jeżeli masz taką możliwość rozłóż zapoznanie  z 'czymś nowym' na kilka dni. Postójcie kilka dni na pętli autobusowej ;)

- wszystko powoli - Zacznij od krótkich odległości. Przyznaję, że rzuciłam    Meysi na 'głęboką wodę' ale gdybym zauważyła, że bardzo się stresuje  odpuściłabym bez wahania ;)

- duuuużaaa nagroda - po zakończonej jeździe daj wielką nagrodę w postaci    spaceru w nowym miejscu, zabawy z Tobą lub innymi psami czy też super  treningu. Ja dodatkowo nagradzałam Meysi podczas jazdy ale nie polecam tego  właścicielom psów które mają chorobę lokomocyjną.

- Twój nastrój - psy odczuwają nastawienie ludzi więc jeżeli Ty będziesz się    denerwować i stresować wpłynie to na Twojego psa i nie ułatwi mu jego  nowego zadania. Pokaż mu, że autobus jest fajny! 

Jeżeli chodzi o sprawę biletów w każdym miejscu może być inaczej - warto to sprawdzić na stronie swojego oddziału ;)


Meysi baaardzo nie mogła się doczekać swojej nagrody ;)


 Fly Team!

2 komentarze: